św. Jan Paweł II

Niektóre wypowiedzi Jana Pawła II

Trzeba też pamiętać o Siostrze Faustynie. Posłannictwo Miłosierdzia Bożego miało swój czas. Był to czas straszliwej II wojny światowej. Straszliwej pod wieloma względami. Jakaś ostateczna eskalacja zła na naszym kontynencie. Na ten czas Bóg przygotował posłannictwo Bożego Miłosierdzia, którego świadkiem i rzecznikiem stała się ta prosta córka polskiej ziemi.
IV pielgrzymka do ojczyzny, Płock 7 czerwca 1991

Pozdrawiam Cię, Siostro Faustyno, od dzisiaj Kościół zwie ciebie błogosławioną, zwłaszcza Kościół na ziemi polskiej i litewskiej. O, Faustyno, jakże przedziwna była twoja droga! Czyż można nie pomyśleć, że to właśnie Ciebie – ubogą i prostą córkę mazowieckiego polskiego ludu – wybrał Chrystus, aby przypomnieć ludziom Bożą tajemnicę miłosierdzia.
Tę tajemnicę zabrałaś z sobą, odchodząc z tego świata po krótkim i pełnym cierpień życiu. Równocześnie tajemnica ta stała się proroczym zaiste wołaniem do świata, do Europy. Przecież twoje orędzie Bożego Miłosierdzia zrodziło się jakby w przeddzień straszliwego kataklizmu 11 wojny światowej. Zapewne byś się zdziwiła, gdybyś mogła na ziemi doświadczyć, czym stało się to orędzie dla udręczonych ludzi tego czasu pogardy, jak szeroko ono poszło w świat.
Dzisiaj – jak głęboko wierzymy – oglądasz w Bogu owoce twojego posłannictwa na ziemi. Dziś doświadczasz u samego Źródła, kim jest twój Chrystus: Dives in misericordia. Czuję dobrze, że nie kończy się posłannictwo moje ze śmiercią, ale się zacznie – napisała Siostra Faustyna w swym Dzienniczku (Dz. 281).
I tak się stało. Misja Siostry Faustyny trwa i przynosi zadziwiające owoce. W jakże przedziwny sposób jej nabożeństwo do Jezusa Miłosiernego toruje sobie drogę w świecie i zdobywa tyle ludzkich serc!
Jest to niewątpliwie jakiś znak czasów – znak naszego XX wieku. Bilans tego kończącego się wieku, obok osiągnięć, które wielokrotnie przewyższyły poprzednie epoki, zawiera także głęboki niepokój o przyszłość. Gdzież więc, jeśli nie w Bożym Miłosierdziu, znajdzie świat ocalenie i światło nadziei? Ludzie wierzący doskonale to wyczuwają! Dziękujcie Panu, bo jest dobry. Dziękujcie Panu, bo jest miłosierny.
Dzisiaj, w dniu beatyfikacji Siostry Faustyny, wielbimy Boga za wielkie dzieła, jakich dokonał i ciągle dokonuje w duszach ludzkich, które dzięki jej świadectwu i orędziu odkrywają nieskończone głębie Bożego Miłosierdzia.
Homilia wygłoszona podczas beatyfikacji, 18 kwietnia 1993 r.

Przemówił do nas Bóg przez bogactwo duchowe bł. Siostry Faustyny Kowalskiej. Zostawiła ona światu wielkie orędzie Bożego Miłosierdzia oraz zachętę do całkowitego zawierzenia Stwórcy. Bóg dał jej łaskę szczególną, bo mogła doświadczać Jego miłosierdzia na drodze przeżyć mistycznych i dzięki szczególnemu darowi modlitwy kontemplacyjnej.
Siostro Faustyno, błogosławiona, dziękuję ci, że przypomniałaś światu tę wielką tajemnicę Miłosierdzia Bożego. Ową „wstrząsającą tajemnicę”. Niewysłowioną tajemnicę Ojca, której tak bardzo potrzebuje dzisiaj człowiek i cały świat: Wysławiajmy Pana, bo dobry jest, bo na wieki Jego miłosierdzie (por. Ps 107,1).
Skorośmy już wrócili do Siostry Faustyny, to jeszcze jedno życzenie, ażeby te proste słowa „Jezu, ufam Tobie!”, które widzę tu na tylu obrazach, były dla ludzkich serc również i w przyszłości – przy końcu tego stulecia i tego tysiąclecia, i następnych – wciąż jasnym wskaźnikiem drogi. Jezu, ufam Tobie! Nie ma takiej ciemności, gdzie by człowiek musiał się zagubić. Jeżeli zaufa Jezusowi, zawsze znajdzie się w świetle.
Audiencja dla pielgrzymów przybyłych na beatyfikację, 19 kwietnia 1993 r.

W minionym roku została ogłoszona błogosławioną Siostra Faustyna Kowalska. Chrystus powołał ją do wielkiego apostolstwa Miłosierdzia w przededniu 11 wojny światowej. Siostra Faustyna była świadoma wagi orędzia, które Chrystus jej przekazuje, ale jeszcze nie wiedziała, jak szeroko to orędzie pójdzie w świat kilka lat po jej śmierci.
Cała ludzkość potrzebuje tego orędzia Bożego Miłosierdzia. Potrzebuje go współczesny świat, zwłaszcza boleśnie doświadczona ziemia Bałkanów.
Orędzie Bożego Miłosierdzia jest zarazem wezwaniem do głębszej ufności: Jezu, ufam Tobie! Nie można znaleźć słów bardziej wymownych od tego prostego zwrotu, który przekazała Siostra Faustyna.
Jezu, ufam Tobie! Nadzieja ta towarzyszyła nam w minionych dniach refleksji i ożywiała naszą świadomość, że pokój na Bałkanach jest możliwy. Spes contra spem! U Boga bowiem wszystko jest możliwe! Możliwe jest zwłaszcza takie nawrócenie ludzkich sumień, które przemienia nienawiść w miłość i wojnę w pokój. Dlatego jeszcze bardziej żywa i ufna staje się nasza modlitwa. Jezu, ufam Tobie!
Audiencja generalna, 12 stycznia 1994 r.

 

Maryjo, Matko Miłosierdzia! Ty jak nikt inny znasz Serce Twego Boskiego Syna. Napełnij nas synowską ufnością świę­tych, która ożywiała bł. Faustynę Kowalską, wielką apostołkę Bożego Miłosierdzia naszych czasów.

Spójrz z miłością na naszą nędzę, uwolnij nas, o Matko, od pokusy samowystarczalności i zniechęcenia oraz uproś nam obfitość zbawczego miłosierdzia.
Modlitwa Regina Coeli, 10 kwietnia 1994 r.

 

Miłosierdzie Boże, jak pomaga nam to zrozumieć doświadcze­nie mistyczne bł. Faustyny Kowalskiej wyniesionej do chwały ołtarzy dwa lata temu, ukazuje prawdę, że dobro zwycięża zło, życie jest silniejsze od śmierci, miłość Boga jest mocniejsza od grzechu.

To wszystko ukazuje się w tajemnicy paschalnej Chrystusa. Tutaj Bóg pokazuje, kim jest naprawdę: Ojcem o czułym sercu, który nie zniechęca się wobec niewdzięczności swoich dzieci i zawsze jest gotowy do przebaczenia.

Modlitwa Regina Coeli, 23 kwietnia 1995 r.

 

Dokładnie 56 lat temu, 5 października 1938 r. zmarła w Krakowie na Łagiewnikach bł. Siostra Faustyna Kowalska, którą Boża Opatrzność wybrała jako apostołkę Miłosierdzia Bożego. Ona wie dobrze, co należy czynić, aby życie zakonne było owocne dla szerzenia i utwierdzania Królestwa Bożego w duszach ludzkich.

Polecajmy jej obrady obecnego synodu biskupów, aby życie zakonne stało się znów czytelnym świadectwem prawdziwości

Ewangelii, a osoby Bogu poświęcone – apostołami żarliwymi nowej ewangelizacji nadchodzącego tysiąclecia.

Polecajmy jej też życie rodzinne, wszystkie polskie rodzi­ny, i te tutaj zebrane, i te, które żyją w ojczyźnie, a także na emigracji.

Niech stanie się ta przedziwna mistyczna dusza Siostry Faustyny rzecznikiem Miłosierdzia Bożego nie tylko wobec czasów tych, w których żyła, a były to czasy ogromnie ciężkie, chyba najcięższe w tym stuleciu, ale także niech stanie się ta jej błogosławiona dusza pośredniczką łask i miłosierdzia Bożego w stosunku do wszystkich rodzin polskich i na całym świecie przy końcu naszego stulecia.

Audiencja generalna, 5 października 1994 r.

 

I dlatego Chrystus może powiedzieć: „Przestań się lękać”. Może te słowa powtórzyć do każdego człowieka – zwłaszcza do każdego człowieka cierpiącego fizycznie czy duchowo. Może je powtórzyć z całym pokryciem. Wiedziała o tym w szczególny sposób Siostra Faustyna Kowalska, której beaty­fikacja odbyła się przed dwoma laty.

Całe jej mistyczne doświadczenie było skoncentrowane wokół tajemnicy Chrystusa Miłosiernego. Można powiedzieć, że doświadczenie to stanowiło jak gdyby szczególny komen­tarz do Słowa Bożego dzisiejszej liturgii.

Faustyna nie tylko zapisywała swoje mistyczne doświad­czenia, ale także szukała malarza, który by namalował obraz Chrystusa Miłosiernego, tak jak On jej się jawił. Ten obraz, tak jak i cała postać Siostry Faustyny, jest jedynym jeszcze świadectwem tego, co teologowie nazywają condescendentia divina. Bóg się poniekąd dostosowuje do poziomu swoich ludzkich rozmówców. Całe Pismo Święte, a zwłaszcza Ewan­gelia, jest tego potwierdzeniem.

Drodzy Bracia i Siostry! Przesłanie Siostry Faustyny znajduje się niejako na tej samej linii. Ale czy nie chodziło zarazem o tych wszystkich ludzi, którym przesłanie Faustyny dodało odwagi w ciężkich doświadczeniach okresu ii wojny świa­towej, obozów koncentracyjnych, eksterminacji i bombar­dowań? Mistyczne doświadczenie bł. Faustyny Kowalskiej odniesienie do Chrystusa Miłosiernego są wpisane w ten trudny kontekst dziejów naszego stulecia. I my jako ludzie tego stulecia, gdy dobiega już ono swojego kresu, pragniemy dzisiaj dziękować za orędzie Miłosierdzia Bożego.

Z homilii Jana Pawia u w kościele Ducha Świętego in Sessia, Rzym, 23 kwietnia 1995 r.

 

Misericordias Domini in oeternum cantabo (Ps 88,2).

Oto przychodzę jako pielgrzym do tego sanktuarium, aby włączyć się w wiecznotrwały śpiew na cześć Bożego miło­sierdzia. Zaintonował go psalmista, wypowiadając to, co wszystkie pokolenia przechowywały i przechowywać będą jako najcenniejszy owoc wiary. Nic tak nie jest potrzebne człowiekowi jak miłosierdzie Boże – owa miłość łaskawa, współczująca, wynosząca człowieka ponad jego słabość ku nieskończonym wyżynom świętości Boga.

W tym miejscu uświadamiamy to sobie w sposób szcze­gólny. Stąd bowiem wyszło orędzie Miłosierdzia Bożego, któ­re sam Chrystus zechciał przekazać naszemu pokoleniu za pośrednictwem bł. Siostry Faustyny. A jest to orędzie jasne i czytelne dla każdego.

Każdy może tu przyjść, spojrzeć na ten obraz Miłosiernego Chrystusa, na Jego Serce promieniujące łaskami, i w głębi duszy usłyszeć to, co słyszała błogosławiona: Nie lękaj się niczego, Ja jestem zawsze z Tobą (Dzienniczek, cz. ii). A jeśli szczerym sercem odpowie: Jezu, ufam Tobie, znajdzie ukojenie wszelkich niepokojów i lęków. W tym dialogu zawierzenia nawiązuje się pomiędzy człowiekiem i Chrystusem szczególna więź wyzwalającej miłości. A w miłości nie ma lęku – pisze św. Jan – […] doskonała miłość usuwa lęk, ponieważ lęk koja­rzy się z karą (1 J 4,18).

Kościół odczytuje na nowo orędzie Miłosierdzia, aby sku­tecznie nieść pokoleniu końca drugiego tysiąclecia i przyszłym generacjom światło nadziei. Nieprzerwanie też prosi Boga o miłosierdzie dla wszystkich ludzi.

„W żadnym czasie, w żadnym okresie dziejów – a zwłaszcza w okresie tak przełomowym jak nasz – Kościół nie może zapo­mnieć o modlitwie, która jest wołaniem o miłosierdzie Boga wobec wielorakiego zła, jakie ciąży nad ludzkością i jakie jej zagraża. […] Im bardziej świadomość ludzka, ulegając sekularyzacji, traci poczucie sensu samego słowa «miłosierdzie» – im bardziej, oddalając się od Boga, oddala się od tajemnicy miłosierdzia – tym bardziej Kościół ma prawo i obowiązek odwoływać się do Boga Miłosierdzia «wołaniem wielkim»” (Dives in misericordia, 15).

Właśnie dlatego na trasie mojej pielgrzymki znalazło się to sanktuarium. Przychodzę tu, aby zawierzyć wszystkie troski Kościoła i ludzkości Miłosiernemu Chrystusowi. Na progu trzeciego tysiąclecia przychodzę, by raz jeszcze zawierzyć Mu moje piotrowe posługiwanie – Jezu, ufam Tobie!

Orędzie Miłosierdzia Bożego zawsze było mi bliskie i drogie. Historia jakby wpisała je w tragiczne doświadczenie n wojny światowej. W tych trudnych latach było ono szczególnym oparciem i niewyczerpanym źródłem nadziei nie tylko dla krakowian, ale dla całego narodu. Było to i moje osobiste doświadczenie, które zabrałem z sobą na Stolicę Piotrowa i które niejako kształtuje obraz tego pontyfikatu.

Dziękuję Opatrzności Bożej, że dane mi było osobiście przy­czynić się do wypełnienia woli Chrystusa przez ustanowienie Święta Miłosierdzia Bożego. Tu, przy relikwiach bł. Faustyny Kowalskiej, dziękuję też za dar jej beatyfikacji. Nieustannie proszę Boga o miłosierdzie dla nas i świata całego (Koronka).

Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią (Mt 5,7). Drogie siostry! Spoczywa na was niezwykłe powołanie. Wybierając spośród was bł. Faustynę, Chrystus uczynił wasze zgromadzenie stróżem tego miejsca, a równocześnie wezwał do szczególnego apostolstwa Jego miłosierdzia.

Proszę was, podejmujcie to dzieło. Dzisiejszy człowiek potrze­buje waszego świadectwa miłosierdzia: potrzebuje waszych dzieł miłosierdzia i potrzebuje waszej modlitwy o miłosierdzie.

Nie zaniedbujcie żadnego z tych wymiarów apostolstwa. Czyńcie to w jedności z arcybiskupem krakowskim, któremu tak bardzo leży na sercu sprawa czci dla Miłosierdzia Bożego, i z całą wspólnotą Kościoła, której przewodzi.

Niech to wspólne dzieło owocuje. Niech Miłosierdzie Boże przemienia serca ludzkie. Niech to sanktuarium, znane już w wielu częściach świata, stanie się promieniującym na cały Kościół ośrodkiem kultu Bożego Miłosierdzia.

Raz jeszcze proszę was o modlitwę w intencjach Kościoła i o wsparcie mojego ministerium Petrinum. Wiem, że ta modlitwa jest tutaj wciąż zanoszona – za to dziękuję z całego serca. Bardzo nam jej wszystkim potrzeba: Tertio millennio adveniente.

Wam wszystkim tu obecnym i wszystkim czcicielom Miło­sierdzia Bożego z serca błogosławię.

Kraków-Łagiewniki, 7 czerwca 1997 r.

 

Niedziela dzisiejsza zwana jest także Niedzielą Miłosierdzia Bożego: stanowi ona w tym roku – poświęconym Bogu Ojcu – cenną okazję, aby wejść, jako jednostki oraz jako Kościół, w prawdziwego ducha jubileuszowego, według słów samego Jezusa: Duch Pański spoczywa na Mnie,ponieważ […] posłał Mnie, […] abym obwoływał rok łaski od Pana (Łk 4,18-19).

Zachęcam was z całego serca, aby każdy z was stawał się w swoim środowisku życiowym i zawodowym apostołem Miłosierdzia Bożego, jak to czyniła bł. Faustyna Kowalska.

Modlitwa Regina Coeli, 11 kwietnia 1999 r.

 

Przekażcie przyszłym pokoleniom orędzie Bożego Miło­sierdzia, które upodobało sobie to miasto, aby objawić się światu. U końca xx wieku świat zdaje się potrzebować tego orędzia bardziej niż kiedykolwiek. Nieście je w nowe czasy jako zaczyn nadziei i rękojmię zbawienia.

Kraków, 15 czerwca 1999 r.

 

Dziękujcie Panu, bo jest dobry, bo łaska Jego trwa na wieki (Ps 118,1). Te słowa wyśpiewuje Kościół w oktawie świąt Zmar­twychwstania Pańskiego, jakby przenosząc słowa Chrystusa na słowa psalmu; słowa Chrystusa zmartwychwstałego, który w Wieczerniku przynosi wielkie orędzie o Miłosierdziu Bożym i powierza je apostołom: Pokój wam! Jak Ojciec mnie posłał, tak i ja was posyłam […] Weźmijcie Ducha Świętego! Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzy­macie, są im zatrzymane (J 20,21-23). Przed wypowiedzeniem tych słów Jezus pokazał przebite dłonie i bok. Wskazał na rany męki, a przede wszystkim na ranę serca – źródła, z którego wypływa strumień miłosierdzia dla ludzkości.

Siostra Faustyn, błogosławiona, którą od dziś wzywać będzie­my jako świętą, ujrzała wychodzące z tego serca dwa promie­nie światła, oświetlające cały świat. Dwa promienie – wyjaśnił jej sam Jezus – oznaczają krew i wodę (Dzienniczek).

Poprzez ukrzyżowane serce Chrystusa Boże miłosierdzie dosięga ludzi. Powiedz córko Moja, że Jestem miłością, i miło­sierdziem samym (Dz. 1074) – zażądał Jezus od Siostry Fau­styny. To miłosierdzie Chrystus rozlewa na ludzkość, zsyła je z Ducha, który w łonie Trójcy Przenajświętszej jest uoso­bieniem miłości. Czyż bowiem miłosierdzie nie jest „dru­gim imieniem” miłości (por. Dives in misericordia, 7), w jej najgłębszym i najczulszym aspekcie; miłości w jej postawie brania na siebie wszelkich potrzeb, a przede wszystkim w jej niezmiernej zdolności udzielania przebaczenia.

Doprawdy, raduję się dziś niezmiernie, mogąc zaoferować całemu Kościołowi Boży dar na miarę naszych czasów: życie i świadectwo Siostry Faustyny Kowalskiej.

Z Bożej Opatrzności życie tej pokornej polskiej córki zostało całkowicie złączone z historią xx wieku, wieku, który dopiero się zakończył. To właśnie w okresie pomiędzy 1 a 11 wojną światową Chrystus powierzył jej swe przesłanie Miłosierdzia. Ci, którzy pamiętają, którzy byli świadkami i uczestnika­mi wydarzeń tamtych lat oraz niezmiernych cierpień, jakie przyniosły one milionom ludzi, dobrze wiedzą, jak bardzo takie przesłanie Miłosierdzia było potrzebne. Jezus mówi do Siostry Faustyny: Nie zazna ludzkość pokoju, jeśli z ufnością nie zbliży się do Bożego Miłosierdzia (tamże).

Poprzez dzieje życia polskiej zakonnicy przesłanie to na zawsze złączone zostało z wiekiem xx, ostatnim stuleciem dru­giego milenium, stanowiącym pomost ku nowemu tysiącleciu. Nie jest to nowe przesłanie, ale można je traktować jako dar szczególnego oświecenia, które pomaga nam jeszcze inten­sywniej przeżywać Ewangelię paschalną, aby zaproponować ją jak promień słońca mężczyznom i kobietom naszych czasów.

Istotną rzeczą jest więc, byśmy w całości przyjęli przesłanie płynące ze słowa Bożego tej drugiej niedzieli wielkanocnej, która od tej chwili w całym Kościele zwać się będzie Niedzielą Miłosierdzia. Poprzez różne czytania liturgia stara się nakreślić drogę Miłosierdzia, które odnawiając nasz osobisty stosunek do Boga, wzbudza także pomiędzy ludźmi nowe uczucia braterskiej solidarności.

Chrystus nauczył nas, że człowiek nie tylko otrzymuje i doświadcza Bożego Miłosierdzia, ale jest też „wezwany, by czynić miłosierdzie” w stosunku do innych. Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią (Mt 5,7) (Dives in misericordia, 14). To On ukazał nam również rozliczne dro­gi Miłosierdzia, które nie tylko wybacza winy, ale też wychodzi naprzeciw wszelkiej ludzkiej biedzie, materialnej i duchowej.

Jego przesłanie Miłosierdzia nadal dociera do nas poprzez gest Jego rąk wyciągniętych ku temu, który cierpi. Takim właśnie widziała Go i takim głosiła ludziom wszystkich kon­tynentów Siostra Faustyna, która ukryta w swym klasztorze na Łagiewnikach w Krakowie uczyniła ze swego życia pieśń pochwalną na cześć Miłosierdzia: Misericordias Domini in oeternum cantabo (Na wieki będę głosił łaski Pana).

Kanonizacja Siostry Faustyny ma szczególną wymowę. Poprzez tę kanonizację pragnę dziś przekazać orędzie Miło­sierdzia nowemu tysiącleciu. Przekazuję je wszystkim ludziom, aby uczyli się coraz pełniej poznawać prawdziwe oblicze Boga i prawdziwe oblicze człowieka.

Miłość Boga i miłość człowieka są bowiem nierozłączne, jak przypomina Pierwszy List św. Jana: Po tym poznajemy, że miłujemy dzieci Boże, gdy miłujemy Boga i wypełniamy jego przykazania (5,2). W takich słowach apostoł wyraża prawdę o miłości, wskazując, że jej miarą i kryterium jest wypełnianie przykazań.

Nie jest łatwo miłować miłością głęboką, która polega na autentycznym składaniu daru z siebie. Tej miłości można  nauczyć się jedynie wnikając w tajemnicę miłości Boga. Wpa­trując się w Niego, jednocząc się z Jego ojcowskim sercem stajemy się zdolni patrzeć na braci nowymi oczyma, w posta­wie bezinteresowności i solidarności, hojności i przebaczenia. Tym wszystkim jest właśnie miłosierdzie!

W miarę tego, jak ludzkość będzie wnikać w tajemnicę tego miłosiernego spojrzenia, ideał, o jakim słyszeliśmy w dzi­siejszym pierwszym czytaniu, będzie jawił się jako możliwy do spełnienia: Jeden duch i jedno serce ożywiały wszystkich wierzących. Żaden nie nazywał swoim tego, co posiadał, ale wszystko mieli wspólne (Dz. 4,32).

Tak oto miłosierdzie nadawało formę ludzkim odniesie­niom, życiu wspólnoty, wyznaczało zasady podziału dóbr. Z niego wypływały uczynki miłosierdzia co do ciała i co do ducha. Tak oto miłosierdzie przybrało konkretny kształt stawania się bliźnim dla najbardziej potrzebujących braci.

Siostra Faustyna Kowalska napisała w swoim Dzienniczku: Odczuwam tak straszny ból, kiedy patrzę na cierpienia bliź­nich; odbijają się w sercu moim wszystkie cierpienia bliźnich, ich udręczenia noszę w sercu swoim, tak że mnie to nawet fizycznie wyniszcza. Pragnęłabym, aby wszystkie bóle na mnie spadały, by ulżyć bliźnim (Dz. 1039). Oto, do jakiego stopnia współodczuwania prowadzi miłość, kiedy mierzona jest miarą miłości Boga!

Ta miłość powinna inspirować współczesnego człowieka, współczesną ludzkość, aby mogła stawić czoło kryzysowi sen­su życia, podjąć wyzwania związane z różnorakimi potrzebami, a przede wszystkim by mogła wypełnić obowiązek obrony godności każdej ludzkiej osoby. W ten sposób orędzie o Miło­sierdziu Bożym stanie się pośrednio również orędziem o nie­powtarzalnej godności, wartości każdego człowieka. W oczach Bożych każda osoba jest cenna, za każdego Chrystus oddał swoje życie, każdemu Ojciec daje swego Ducha i czyni go bliskim sobie.

To pocieszające przesłanie kierowane jest przede wszystkim do tego, kto poddawany jest szczególnie ciężkim doświadczeniom lub jest przygnieciony ciężarem popełnionych grzechów; kto utracił sens życia, popadając w depresję. Jemu właśnie Chrystus ukazuje miłosierne oblicze. Do niego kierują się ożywcze strumienie Jezusowego Serca umacniające nadzieję.

Jak wiele dusz uzyskało pocieszenie, wypowiadając słowa „Jezu, ufam Tobie”! Jest to inwokacja, którą Opatrzność poleciła nam za pośrednictwem Siostry Faustyny. Ten krótki akt oddania się Jezusowi sprawia, że pierzchną najcięższe chmury i przedziera się promień światła w życiu każdego człowieka: Jezu, ufam Tobie!

Na wieki będę głosił łaski Pana (Ps 88 – 89,2). My też, Kościół pielgrzymujący, dołączamy nasze głosy do głosu Najświętszej Maryi Panny, Matki Miłosierdzia, do głosu tej nowej świętej, która w Niebieskim Jeruzalem wyśpiewuje wraz ze wszystkimi przyjaciółmi Boga Jego Miłosierdzie.

A Ty, Faustyno, darze Boży dla naszych czasów, darze ziemi polskiej dla całego Kościoła, wyjednaj nam, abyśmy pojęli głębię Bożego Miłosierdzia.

Pomóż nam żywo jego doświadczyć oraz świadczyć o nim pośród ludzi.

Niech Twoje przesłanie światła i nadziei rozprzestrzenia się po całym świecie, nakłania grzeszników do nawrócenia, łagodzi rywalizację i nienawiść, otwiera ludzi i narody do praktykowania braterstwa.

I my dziś, wpatrzeni w oblicze zmartwychwstałego Chry­stusa, czynimy naszą modlitwę ufnego zawierzenia i z nie­wzruszoną nadzieją wypowiadamy: Jezu, ufam Tobie!
Homilia wygłoszona podczas kanonizacji, 30 kwietnia 2000 r.

 teksty zostały zaczerpnięte z książki „Święta Siostra Faustyna i Boże Miłosierdzie